Na początku czerwca 2026 roku Malta stała się areną dramatycznych wydarzeń. W poniedziałek rano, w północnej części wyspy, doszło do serii potężnych eksplozji, które całkowicie zniszczyły fabrykę fajerwerków „Madonna ta’ Lourdes”. Huk detonacji był słyszalny w odległości wielu kilometrów, a nad rejonem katastrofy uniósł się gigantyczny słup czarnego dymu.
Przebieg katastrofy: Wstrząs jak uderzenie młotem
Do pierwszego, najbardziej niszczycielskiego wybuchu doszło około godziny 6:30–6:35 rano w rejonie Magħtab (w pobliżu zatoki St. Paul’s i obszaru Salina). Chwilę później nastąpiła seria mniejszych, wtórnych detonacji zgromadzonych tam materiałów pirotechnicznych.
Siła eksplozji była tak ogromna, że wywołała lokalne drżenie ziemi. Mieszkańcy okolicznych miejscowości relacjonowali, że w ich domach drżały drzwi i okna, a w wielu budynkach fala uderzeniowa całkowicie wybiła szyby. „To było uczucie, jakby ktoś uderzył w nasz dom gigantycznym młotem” – relacjonował jeden z naocznych świadków.
Ofiary i zniszczenia: Szczęście w nieszczęściu
Służby ratunkowe i policja natychmiast zabezpieczyły teren i rozpoczęły ewakuację. Jak oficjalnie potwierdzono, w momencie eksplozji wewnątrz fabryki nie przebywał żaden z pracowników, co pozwoliło uniknąć tragedii na masową skalę. Z samych zabudowań fabrycznych, które służyły lokalnym stowarzyszeniom – w tym słynnemu Peace Band Club z San Ġwann – nie pozostało praktycznie nic.
Mimo braku bezpośrednich ofiar śmiertelnych, odłamki i potężna fala uderzeniowa doprowadziły do obrażeń u osób postronnych oraz strat w infrastrukturze rolniczej:
- Ranni: Do szpitala z lekkimi obrażeniami i w stanie szoku trafiło dwóch rolników (w wieku 47 i 67 lat), którzy w momencie wybuchu pracowali na pobliskich polach. Niegroźne rany od odłamków odniósł również przejeżdżający w pobliżu kurier.
- Szkody materialne: Odłamki skał i elementów konstrukcyjnych fabryki spadły na odległe posesje, uszkadzając zaparkowane samochody oraz dachy okolicznych gospodarstw.
- Straty w inwentarzu: Wybuch dotknął również lokalne farmy – w wyniku katastrofy zginęły cztery krowy.
Reakcja władz i śledztwo
Głos w sprawie incydentu natychmiast zabrał premier Malty, Robert Abela, który w mediach społecznościowych wyraził solidarność z osobami poszkodowanymi i mieszkańcami dotkniętego wybuchem regionu.
Lokalne władze oraz eksperci ds. materiałów wybuchowych wszczęli oficjalne śledztwo. Na ten moment dokładna przyczyna, która doprowadziła do zainicjowania pierwszego wybuchu w kompleksie pirotechnicznym „Ta’ Lourdes”, pozostaje nieznana. Trwają analizy zabezpieczonego materiału dowodowego oraz przesłuchania świadków.





